|
International
Sports Leadership School w Stellenbosch
Od czerwca do września przebywałam w RPA w
International Sports Leadership School (szkoła dla
liderów służb sportowych). Celem szkoły jest pomoc
liderom w ich rozwoju jak również w pracy ze
sportowcami.
W tym roku "The Island", a tak nazywa się miejsce,
gdzie mieści się szkoła, wystartowała po raz trzeci w
swej historii z rekordową liczbą 37 studentów. Bóg
zgromadził miłośników sportu z 25 krajów i w różnym
wieku (23-54 lata), sześć osób białych a reszta to
przeróżne odcienie żółci i czerni. Jeszcze nigdy nie
byłam w tak "kolorowym" towarzystwie. Jedno jednak
było wspólne - wiara w Pana Jezusa Chrystusa.
Program szkoły - dość obszerny, ale do pokonania
dzięki pomocy i zachęcie innych studentów. Nauka
jednak to nie tylko książki i zajęcia w sali
wykładowej. To tak jak w sporcie, przechodzenie przez
doświadczenia. Oto kilka z nich: pierwszego tygodnia
doświadczyłam ile możemy zdziałać mając właściwą
motywację i siłę, w którą może nas wyposażyć tylko ON.
Sama nigdy w życiu nie weszłabym do oceanicznej
lodowatej wody o 7.00 o poranku (zaznaczam, że
panowała tam zima od -2 do +20 stopni). Nie biegałabym
też o zmroku ani nie dźwigała człowieka na noszach
przez 8 km po plaży. Emocje, często negatywne,
pokazują się dopiero w ekstremalnych sytuacjach, jak
np. w sporcie podczas współzawodnictwa na boisku. Ale
czy Bóg nie oczekuje, że również tę sferę życia oddamy
Jemu pod kontrolę. Przekonałam się, że i to do Niego
należy. On stworzył nas takimi jakimi jesteśmy,
obdarzył nas talentami i chce abyśmy to wszystko
wykorzystali w służbie dla Jego chwały. Niezależnie
gdzie się znajdujemy i jaki zawód wykonujemy,
powinniśmy oddawać mu cześć, a to oznacza, że wszędzie
mamy Mu służyć.
Szkoła jest otwarta na nowe osoby, wiec jeśli macie
więcej pytań piszcie na adres:
kaska@aiapolska.coml
Pozdrawiam,
W Jego Drużynie,
Kaśka |