kontakty I strona główna  

O NAS    AKTUALNOŚCI    MATERIAŁY    BĄDŹ Z MISTRZEM    ZESPOŁY SPORTOWE    FILMY

wydarzenia
aktualności
wydarzenia
   John Wooden
   nagroda Keys to Life
   relacja z afryki
   korea 2002
   rumunia 2001
   relacja z sylwestra 2002
archiwum
 
Rumunia 2001

Piłkarski wyjazd ewangelizacyjny.
Relacja

1 mecz na Węgrzech, po 24 godzinach wspólnego pobytu
3 nabożeństwa w różnych kościołach w Rumunii
3 zajęcia piłkarskie z nastolatkami
4 miasta, w których byliśmy: Budapeszt, Ploiesti, Bukareszt i Cluj-Napoca
6 meczy w Rumunii, włącznie z jednym z lepszych I ligowych zespołów tego kraju
13 dni poza rodzinnym domem, jedzeniem i łóżkiem
17 osób z 8 różnych krajów
5000 km przejechanych samochodem i pociągiem

A wszystko to po to, aby choć jedno życie sportowca zostało przemienione przez jedynego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa.

W tym roku zespół piłkarski Athletes in Action został zaproszony przez Daniela Zafirisa do Rumunii. Daniel przez wiele lat był zawodnikiem Petrolul Ploiesti, drużyny występującej w I lidze, z którą w 1995 roku zdobył Puchar tego kraju. Będąc jeszcze zawodnikiem, poprzez świadectwo innego piłkarza w drużynie, nawrócił się i po ukończeniu studiów zrezygnował z dalszej kariery sportowej by zostać misjonarzem w Ruchu Nowego Życia w Rumunii.

Nasz cel był oczywisty - dotrzeć z Dobrą Nowiną do piłkarzy i trenerów. Cel ten można było zrealizować tylko w jeden sposób, czyli być tam gdzie są piłkarze. A piłkarze większość czasu spędzają na boisku, więc byliśmy również tam i my. Sześć rozegranych meczy dał nam okazję do świadectwa o Jezusie z około stu dwudziestoma piłkarzami, grającymi w I i III lidze Rumuńskiej, a wśród wielu niesamowitych historii, przeczytajcie tych kilka:

Po pierwsze - cud. Autentyczny. Pokonaliśmy pierwszoligowców z Petrolul Ploiesti. Wyobraźcie sobie, że przyjeżdża zespół, wśród których tylko kilku zawodników na co dzień regularnie uprawia piłkę nożną, wychodzą na boisko i ogrywają zawodowców. Niesamowite a jednak możliwe. Ale Bóg dał nam to tylko w jednym celu, po meczu wszyscy z szacunkiem słuchali o Bożej miłości i przebaczeniu, jakie mamy w Jezusie Chrystusie.

Po drugie - pieniądz to nie wszystko. Kiedy pojawiliśmy sie na treningu zespołu z Ploiesti, z pudełkiem pełnym kaset z filmem Jezus, mieliśmy pewne obawy, że raczej na siłę będziemy musieli wpychać te kasety, tym którzy na trening przyjechali najnowszymi modelami BMW, Volkswagenów i innych samochodów typu Mercedes. Ale co się okazało? O mało nie zostaliśmy zadeptani, gdy zawodnicy rzucili sie na nas, bowiem każdy chciał otrzymać ten film. To wyglądało, jak walki pod polskimi sklepami w pamiętnych kartkowych czasach.

Po trzecie - byliśmy świadectwem, że chrześcijanie to twardzi ludzie. Jednego dnia, lokalna drużyna III ligowa, chciała nam udowodnić, że rozniesie nas w puch, słysząc, że jesteśmy chrześcijanami. Niewyobrażalnym było dla nich, że chrześcijanie, nie przestraszą się twardo, czy czasami wręcz brutalnie, grających rywali. A my na walkę odpowiedzieliśmy walką, oczywiście w granicach przepisów. I choć przegraliśmy tam 2:0, to po meczu, znowu dwudziestu twardych facetów, siedziało cicho przysłuchując się Ewangelii, zadając bardzo osobiste pytania i szukając pomocy u Boga. I przekonali się, że chrześcijaństwo jest dla twardych ludzi.

Po czwarte, miło było widzieć, że znacznie zwiększył się wkład Polski, w tego rodzaju akcje. W tym roku, w drużynie piłkarskiej AIA Europe, było trzech Polaków: Michał Dąbrowski ( Chrześcijańska Społeczność w W-wie ), Andrzej Dąbek ( Kościół Boży w Chrystusie - Koło ), Zbyszek Masewicz ( Kościół Chrześcijan Baptystów, I Zbór w W-wie), a jestem przekonany, że w niedalekiej przyszłości Bóg powoła Polski zespół chrześcijan, którzy grając w piłkę, są przede wszystkim wierzącymi ludźmi, mającymi cel znacznie większy niż wygranie meczu. Naszym celem jest wieczne zwycięstwo, które nam Bóg przygotował. A wielu ludzi po prostu o tym nie wie.

I na końcu, doświadczyliśmy niesamowitej gościnności ze strony wierzących w Rumunii ( taka dygresja, jeśli ktoś twierdzi, że u nas jest bieda, powinien jak najszybciej wybrać się w te regiony ). Nie dlatego, że byli bogaci i było ich na to stać, ale z miłości do Jezusa i współbraci w wierze poświęcali swój czas aby prać nasze rzeczy, przygotowywać posiłki, ale również modlić się cały czas za nas i naszą służbę, niezależnie kto z jakiego kościoła pochodził. To rzeczywiście była namiastka Bożej społeczności, połączonej wspólną miłością naszego Zbawiciela.

 created by HORNET.COM.PL  

© 2002 AIA Polska